To pytanie dla wielu może wydawać się dosyć niejasne. Dotychczas głośne były sprawy, kiedy ZUS ingerował w nieoskładkowane umowy zlecenia. Dokładniej rzecz ujmując, przekształcał je w umowy o pracę i tym samym, powodując konieczność odprowadzania składek, zwiększał swoje przychody. Obecnie  jednak coraz częściej słyszy się, iż wkracza on także w sferę zatrudnienia pracowników pełnoetatowych. Potrafi w istotny sposób zmienić wysokość ich wynagrodzenia, a nawet unieważnić umowę. Dlaczego? Zdecydowanie tylko dla swoich korzyści ekonomicznych. Dzieje się tak w momencie, kiedy ubezpieczony występuje o wypłatę określonego świadczenia (w szczególności z ubezpieczenia chorobowego), a jego wynagrodzenie w stosunku do rynkowego jest o wiele wyższe, bądź przy jednoczesnym zatrudnieniu prowadzi działalność gospodarczą. Z punktu widzenia ZUSu pierwsza sytuacja rodzi wypłatę wysokich zasiłków, np. chorobowego lub macierzyńskiego, zaś druga, w związku ze zbiegiem tytułów ubezpieczeń, utratę dochodów z opłacanych składek należnych z działalności gospodarczej.

ZUS weryfikuje umowy o pracę ubezpieczonych, znajdujących się w dwóch wyżej wymienionych sytuacjach, kierując do nich odpowiednie pisma z prośbą o udzielenie odpowiedzi na serię około dwudziestu pytań związanych z zatrudnieniem. Pytania są bardzo szczegółowe i podchwytliwe, a więc jedna nieuważna odpowiedź może doprowadzić do wysnucia przez urząd mylnych wniosków. Przykładowe pytania to m.in.: „W jaki sposób łączył/a Pan/i wykonywanie umowy o pracę w pełnym wymiarze czasu pracy z prowadzeniem działalności gospodarczej?” lub „Kto zastępował Pana/ią podczas nieobecności?”. Osoba, która otrzyma taką korespondencję powinna zwrócić szczególną uwagę na to, by jej odpowiedzi były przede wszystkim prawdziwe, ale też jasne i klarowne, nie dające podważyć słuszności zawarcia takiego stosunku pracy. W przeciwnym wypadku ZUS ma możliwość unieważnienia umowy, przekwalifikowania jej w umowę zlecenie, bądź zmienienia wysokości wynagrodzenia. Pocieszający jest jednak fakt, iż takie zachowania ZUSu trafiły na wokandę w wielu sądach obu instancji, a nawet do Trybunału Konstytucyjnego, który jednoznacznie kwestionuje ich zgodność z przepisami polskiego prawa.